Z tego zapomnienia budzę się szybko. Pośpiesznie
przywracam na miejsce pamięć, popłoch. Z ciała wyrywa się słowo (klasyczne),
które wypowiada emocję nieobecności: wzdychać: „wzdychać za obecnością
cielesną”: obie połowy androgyna wzdychają za sobą, jakby każdy oddech,
niepełny, chciał zmieszać się drugim: obraz uścisku, ponieważ stapia dwa obrazy
w jeden: podczas miłosnej nieobecności jestem, smętnie, obrazem odklejonym,
który wysycha, żółknie i się kurczy.
- Roland Barthes

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz